Polska

27 avril 2007

Wyznawcy swiata wg PiS i sprawa Geremka

Do ktorej Polski nalezysz?

Na stronach Interii ukazał się felieton Igora Janke z "Salonu 24" i dziennikarza "Rzeczpospolitej" .Po lekturze felietonu od razu nasunęło mi sie kilka pytań.Pytań o Polskę i Polaków.

W skrócie rezumując sprawę Geremka;Bronisław Geremek odmówil zlozenia po raz kolejny oświadczenia lustracyjnego, w którym miałby zdeklarować że by lub nie był wspólpracownikiem Sluzb Specjalnych w czasach komunizmu.Geremek odmowil złożenia takiego oświadczenia.Wcześniej zlozyl takie oswiadczenia.Poza tym trudno byloby zaakceptowac mysl jakoby prof.Geremek byl wspólpracownikiem Sluzb Specjalnych zwazywszy znajomosc jego zyciorysu i udzial w walce o obalenie komunizmu w Polsce a pozniej aktywny udzial w transformacji Polski pokomunistycznej.Uzasadniajac odmowe deklaracji powiedzial ze robi to w obronie godnosci(dalej sprobujemy sprecyzowac o jaka godnosc chodzi) i w obronie tych ktorzy nie chca takich oswiadczen skladac.W tym momencie sprawa Geremka poddaje w watpliwosc polski model spoleczno-polityczny.Dlaczego?Odpowiadajac na pytanie bede odnosil sie do cytatow z dwohc felietonow 3Salonu 24" Interii.W pierwszym felietonie zatytulowanym"Geremek - skuteczność tak, ale gdzie ta klasa?" felietonista dokonuje swoistego "szantazu" na opinii Geremka.Wymieniajac liczne zaslugi Geremka przechodzi do nastepnej fazy felietonu piszac "Mistrzostwo świata. Za chwilę wesprze go Aleksander Kwaśniewski, bo profesor już powiedział jakiś czas temu, że czeka na ruch prezydenta i jest gotów z nim współpracować przy tworzeniu nowego ruchu politycznego(...)Jedynym skutkiem ubocznym jest drastyczne pogorszenie wizerunku Polski. Zachodni europosłowie wygadują niestworzone, urągające rozumowi i bardzo przykre dla Polaków rzeczy. Obraz naszego kraju znowu staje się ciemny. Mnie nie było miło, kiedy czytałem, że żyję w faszystowsko-stalinowskim państwie.Pamiętam jak politycy nawoływali, by za granicą dbać o nasz wizerunek, by nie prać swoich brudów poza domem, by nie wykorzystywać zagranicznych forów do załatwiania wewnętrznych polskich spraw.I doceniając sprawność i skuteczność ruchu profesora nie mogę dopatrzeć się w nim tej klasy....".Kazdy felieton z zalozenia posiada tez ktora forsuje sie popierajac ja argumentami.Argumenty sa subiektywne tak jak z zalozenia jest subiektywny felieton.Natomiast trzeba ostro uciac argumenty ktorych subiektywnosc przekracza rzetelnosc dziennikarska.W wyzej wymienionym cytacie autor pisze oglednie mowiac"pan Geremek duzo zrobil dobrego ale teraz to trzeba przywolac go w szeregi mowiac ze szkodzi wizerunkowi Polski i do tego najlepiej w jednym zdaniu zasugerowac jego pseudobliskosc z Aleksandrem Kwasniewskim.Jezeli to jest klasa felietonisty...Po pierwsze nie trzeba krzyczec tego co wydaje sie oczywiste tzn. przynaleznosc polityczna autora.Nie przynalezac do zadnej opcji politycznej,jedyne pytanie ktore stawiam sobie to "Dlaczego Polska obiera zly kurs polityczny?"...

Co ujawnia sprawa Geremka i jej reperkusje w stosunku do mojego poprzedniego pytania? Sklad sceny politycznej w Polsce wskazuje jasno na tendencje ktore zaszly w ostatnich kilku latach w Polsce.Czy polskie spoleczenstwo "sprawicowalo" sie dajac taki sygnal poprzez mianowanie Prawa i Sprawiedliwosci , Platformy Obywatelskiej , Samoobrony i co gorsza Ligi Polskich Rodzin jako glownych sil politycznych w Polsce?Nie sadze.Spoleczenstwo przede wszystkim ukaralo lewa strone sceny politycznej ktora de facto zaczela ulegac rozkladowi juz przed wyborami.SLD zaplacilo taka sama cene jaka wczesniej  prawica zostala ukarana kiedy to AWS,Akcja Wyborcza Solidarnosc rozpadla sie po wewnetrznych konfliktach po prawej stronie sceny politycznej.Cale zamieszanie wykorzystaly glownie dwie partie PiS i PO oraz Samoobrona i LPR na ekstremach polityki.W tym momencie ogromny procent ludzi nie przyznaje sie publicznie do oddania glosu na PiS, a precyzujac, na braci Kaczynskich.Wydaje mi sie obrazuje to pewna tendencje spoleczenstwa polskiego: Polacy nie identyfikuja sie w wiekszosci z polityka prowadzona przez braci Kaczynskich.Na forum spraw wewnetrznych PiS targujac z LPR i Samoobrona zajmuja sie sprawami ktore nie moga byc priorytetami dla przecietnego Polaka.Dekomunizacja?Wyszukiwanie afer sprzed kilkunastu lat?Slepa polityka rozrodowa bez zdrowego podejscia do dialogu antykoncepcji?Targowanie odwaznych postaw politycznych z Kosciolem?Zaostrzanie ustawy antyaborcyjnej?To nie sa tematy ktore powinny byc na pierwszej pozycji polskiej polityki a jezeli tak to w kierunku postepu a nie ciemnoty.

Nikt przy zdrowych zmyslach nie poddaje w watpliwosc faktu ze komunizm  byl negatywna doktryna polityczna.Pomimo milych wspomnien pewnej czesci spoleczenstwa o dobrobycie i rownosci w czasach komunizmu nie bedziemy wdawac sie w dyskusje o plusach i minusach epoki.Polska przeszla do epoki postkomunizmu przykladowo jesli zwazymy dziesieciolecia pod jarzmem innego ustroju,calkowicie innego.   Dzis, po kilkunastu latach powraca z wzmozonym natezeniem temat lustracji osob powiazanych z poprzednim ustrojem.Mysle ze w Polsce stosunkowo nie wielu interesuje sie tym tematem i nie jest to pierwsze zmartwienie Rzeczypospolitej.Dlaczego wiec ten temat zajmuje tak wyolbrzymione miejsce na scenie politycznej ? Mysle ze ci ktorzy zyli za epoki komunizmu nie sa nasiaknieci historyczna wizja jarzma epoki i nie wspominaja jej w taki sam sposob jak kilka innych krajow bardziej zdominowanych przez Zwiazek Radziecki.Dlaczego wiec bracia Kaczynscy wysuwaja na pierwszy plan problem ktory nie powiniem wiecej dzielic Polakow?Przypuszczam ze po pierwsze wynika to z ich obsesji rozliczenia sie z komunizmem a po drugie to duzo bardziej proste rozwiazywac problemy ktore sie samemu wymysla niz zajac sie polityka gospodarczo-ekonomiczna.Nie wdajac sie we wnikliwe analizy polityczne na temat komunizmu twierdze ze nalezy on do przeszlosci i po raz kolejny nastepne polityczne opcje wykazuja nieznosna tendencje powrotu do ubolewania nad "metafizycznym polskim nieszczesciem".Jeszcze raz politycy tkwiacy w polskiej nerwicy przeszlosci ,rozdrapywania ran ktore sa od wiekow wina innych lub przez poswiecenie sie dla innych.Do dzisiaj slysze nie raz"jak ten kraj mogl normalnie sie rozwijac po trzech zaborach ,po dwoch wojnach i komunizmie?".Polska tkwi w bolesnym samopodziwie-"to cud ze jeszcze istniejemy no i tak sobie istniejemy rozpamietujac".Nieistotnie od tego czy Rosja byla zaborca przez 200 lat a Niemcy sprowokowali II wojne swiatowa.Takie wnioski naleza do historii,do historii zywej takze,ktora kaze wyciagnac wnisoki i pielegnowac pamiec oczywiscie, ale jezeli to ma byc historia rewindykacji i zalow wtedy trzeba powiedziec stop.Niemcy niczego nie sa winni Polsce,ani Amerykanie ani zaden inny narod.A jednak politykom prawej sceny politycznej w Polsce udaje sie rozpamietywac tak stare antynastroje.Wymagaloby glebokiej psychoanalizy spolecznej aby odpowiedziec na pytania o narodowe nerwice.A jednak duza czesc spoleczenstwa nie mysli juz od dawna lub(mlodsze pokolenia)nigdy nie myslala w takich kategoriach.Polska ktora pracuje w sektorze prywatnym,zwlaszcza Polska na emigracji(ekonomicznej przede wszystkim)i wiele innych.Niestety PiS,LPR,Samoobrona i po czesci pasywna PO nie interesuja sie ta czescia Polski.Powracajac do sprawy Geremka chcialem nawiazac do pojecia godnosci w wyzej wymienionym felietonie.O jakiej godnosci mowil Geremek? Mowil o specyficznej godnosci ktora ma w Polsce polityczno-spolecznej wazne miejsce.Godnosc bycia Polakiem ktory odmawia poddania sie nurtom koniunktury wladzy.Godnosc indywidualna Polaka w jego przestrzeni osobistej-cos co moze byc trudne do pojecia dla wielu w kraju w ktorym pojecie takiej przestrzeni jest abstrakcyjne.Zeby zdefiniowac to pojecie trzeba zdefiniowac jego przeciwienstwo.Jezeli obserwuje spoleczenstwo polskie pobierznie wydaje mi sie ze jest bardzo zroznicowane,bardzo indywidualistyczne.O ile po glebszych obserwacjach mozna utrzymac argument o zroznicowaniu o tyle spadaja nisko analizy o indywidualizmie.Byc indywidualista znaczy byc przede wszystkim soba i nie byc konformista.Miec swoje opinie wynikajace z wlasnego punktu widzenia i miec odwage ujawnic je kiedy jestesmy w grupie.Stworzyc wlasna przestrzen w ktorej nie ustepujemy gustom innych.Tylko z takiej przestrzeni osobistej moze wynikac godnosc.Godnosc bycia soba czyli tym czym chcemy byc i do czego darzymy.Z takiej solidnej godnosci moze tylko wynikac opor wobec proby przywolania w szare szeregi ogolu.Ale kim jest szary szereg?Szary szereg to ten wyimaginowany tlum Polakow ktory istnieje w jakims nieznacznym procencie a ktory jest identyfikowany z wyimaginowana wiekszoscia opinii publicznej.Dlatego Geremek mial racje odmawiajac podporzadkowania sie wymyslom braci Kaczynskich i ich wymyslow oraz kilku dziennikarzy zwiazanych z opcja polityczna ktora jest u wladzy.W ten sposob ukazal fantazmatyczny stosunek Kaczynskich do tego co uzurpuja sobie jako swoj elektorat ktory w istocie zwroci sie juz niedlugo przeciw ich sposobie uprawiania polityki przeszlosci.

W drugim felietonie "W sprawie Geremka nikt nie jest bez winy i nikt nie wygra" inny felietonista stosuje inna taktyke.Piszac ze w tej sprawie nie ma wygranych z jednej strony wyraza ubolewanie i wstyd czy brak powagi ze strony aktu Geremka.Konczy felieton slowami"Czyli - nikt tu nie jest bez winy. W sumie ponosimy szkody i nie będzie tu strony wygranej. I pomyśleć, że starczyłoby trochę zdrowego rozsądku, opamiętania, pragmatyzmu.".Rzetelnosc intelektualna nakazuje zamknac sie tam gdzie nie potrafi sie wykrzesac minimum przyzwoitosci intelektualnej i zduszenia wlasnego ego na rzecz odwagi obiektywnej odpowiedzi.A slowo jest bronia ktora dziala w dwie strony i gdyby komus przyszlo do glowy napisac felieton o polityce jaka uprawiaja PiS,LPR,Samoobrona wystarczy skopiowac ten fragment";...W sumie ponosimy szkody i nie będzie tu strony wygranej. I pomyśleć, że starczyłoby trochę zdrowego rozsądku, opamiętania, pragmatyzmu."Bedzie pasowac jak ulal...

Inna populistyczna proba przedstawienia sprawy Geremka bazuje sie na argumencie wstydu jaki przyniesie ona dla Polski.Nalezymy do Unii Europejskiej.Kazdy kraj czlonkowski,takze Polska,ma prawo wyrazania swojego stanowiska wobec polityki innych krajow.I tu lezy polska schizofrenia w kwestii europejskiej.Przystepujemy do Europy identyfikujac ja przede wszystkim z finansowymi dopomogami.Jednak gdy chodzi o glebsze konsekwencje przynaleznosci do Unii Europejskiej o identyfikacje juz trudniej.Najmniejszy komentarz jakiejkolwiek gazety niemieckiej jest przedstawiany jako atak wszystkich Niemcow na honor wyobrazenia Polakow o nich samych podczas gdy jest to wizja jednego z dziennikow niemieckich a nie Niemcow.Chcemy byc w Europie jedna noga albo nawet tylko jedna stopa.Nie tak jednak dziala to wszystko.Dlatego nie prawda jest ze nikt nie wygra w sprawie Geremka.Przede wszystkim wygrywa Europa.Europa ktora idzie do przodu i nie bedzie ubolewac nad pseudoproblemami ktore stwarzaja politycy polscy.Europa ktora mowi ze wartoscia jest zachowanie roznic miedzy narodami ale nie pozwala na gry z populizmem.I Geremek tez wychodzi z tego zwyciesko bo tak czy inaczej przez swoja postawe uwypukla bezsens i smiesznosc polityki polskiego rzadu,totalnie oddalonego od istotnych problemow kraju.W wyzej wspomnianym felietonie autor pisze: "Z jednej strony prof. Geremek doskonale wiedział, jakie stanowisko zajmą w większości europosłowie. Zdawał też sobie zapewne sprawę, że pozbawienie go mandatu będzie bardzo trudne. Zrobił to, co zrobił z pełną świadomością, że przenosi nasz wewnętrzny konflikt na forum wobec Polski braci Kaczyńskich mocno sceptyczne. A właściwie - opętane rodzajem fobii. Gdy słucham bajdurzeń Cohn-Bendita albo innych eurolewaków o siepaczach, rzekomo rządzących dzisiaj moim krajem, szlag mnie trafia. Ale..." Przenoszenie wewnetrznego konfliktu na forum miedzynarodowe uwazam w tym kontekscie jako pozytywne.Ile razy slyszy sie o praniu brudow na wlasnym podworku.Uwazam ze konfrontacja z bardziej postepowymi wizjami niz kaczynskich obsesyjne bledne kolo skloni wiele osob do krytycznego spojrzenia na podejscie prawicy do Europy i modernizacji Polski.Tak jak bracia Kaczynscy i zjednoczeni z nim w koalicji populisci probuja narzucic Polakom czapke zamknietych patriotycznie katolikow niech mi bedzie wolno napisac ze w Polsce jest co najmniej tyle samo a sadze ze i wiecej tych ktorzy nie podzielaja wizji polityki obecnego rzadu.

Przegladajac inne felietony "Salonu 24" Interii natrafilem na tytul ktory wydawal sie mowic o politykach ktorych mamy w aktualnym rzadzie.Felieton zatytulowany"Do d... z taka elita?"(na marginesie,w tym kraju nie mozna napisac "Do dupy"?).Po przeczytaniu felietonu widze ta sama zacietosc lustracyjna ktora moze wykazac sie tylko zarliwy wyznawca PiS-u.Rezumujac,autor irytuje sie w swojej malostkowosci ze pomimo ujawnienia faktu ze aktor Maciej Damiecki wspolpracowal za komunizmu z SB jego koledzy po fachu Daniel Olbrychski czy Marek Kondrat na przyklad nie potepiaja go a nawet nie robi to na nich wiekszego wrazenia.Niestety odkrycie przez zwolennikow Kaczynskich ze istnieja ludzie dla ktorych lustracja i inne akcesoria polityczne braci nie sa istotne a nawet szkodliwe bo przeslaniaja prawdziwe problemy jest nie do zniesienia.I nie wiedzac jak wyladowac frustracje i wscieklosc biora sie za ataki na demokratyczne decyzje obywateli pietnujac ich pseudozepsucie moralne : "Skoro zaś u nas za elitę robi towarzystwo, które daje wzorce cwaniactwa i kolesiostwa, które, mówiąc górnolotnie, dają nam przykłady jedynie nihilizmu i moralnego relatywizmu, to powiem szczerze, że bez względu na profesjonalne osiągnięcia tworzących ją artystów czy profesorów - ja taką elitę mam gdzieś. Wolę być chamem." Nie moge oprzec sie wrazeniu ze w niektorych glowach kielkuje ta sama rzadza ktora powoduje dziwactwa Kaczynskich - dokonac przewrotu elit!moralnego puczu!I aby pozyskac populistyczny glos ludu PiS-u na koniec autor pisze "Wolę być chamem." Mysle ze nie musi sie o to martwic.Nie musi nam grozic procesem"stania sie chamem".Mysle ze nim jest i zostanie.

Posté par polska à 00:40 - Commentaires [0] - Permalien [#]